Data publikacji: 26/10/2026

Ewa Rajzer – „Wełną Malowane”

Dyrektor Centrum Kultury i Promocji w Jarosławiu
oraz Artystka – Ewa Rajzer,
maja przyjemność zaprosić na wernisaż wystawy

„Wełną Malowane”

 

Wernisaż odbędzie się 6 listopada (piątek) o godz. 18.00
w Galerii Głównej u Attavantich (ul. Rynek 5, 37-500 Jarosław)

 

Podczas wernisażu wystąpi Zdzisław Marczuk – skrzypek ludowy, multiinstrumentalista, pedagog, kompozytor i lutnik z Podlasia


Ewa Rajzer o sobie: 

53 lata temu, jako piętnastoletnia dziewczynka, otrzymałam w Szkole Podstawowej w Bartoszycach od nauczycielki plastyki pierwszy ważny sygnał, że sztuka może stać się częścią mojego życia. Zgłosiła mnie do wojewódzkiego konkursu plastycznego, w którym zajęłam III miejsce za pracę wykonaną z potłuczonego, kolorowego szkła. To doświadczenie utwierdziło mnie w przekonaniu, że warto pójść tą drogą.

Rok później rozpoczęłam naukę w Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych w Jarosławiu na kierunku Wystawiennictwo. Szkołę ukończyłam w 1978 roku. Jarosław stał się wtedy moim domem i pozostał nim przez całe dorosłe życie.

Przez kolejne lata najważniejsze były dla mnie praca i rodzina. Wychowałam troje dzieci, a dziś mam pięcioro wnuków. Na wiele lat sztuka zeszła na dalszy plan, ale potrzeba tworzenia nigdy we mnie nie zgasła.

Malowanie wełną poznałam dzięki moim wnuczkom, Dominice i Weronice. Ta niezwykła technika, w której kolor i fakturę tworzy się z delikatnych włókien wełny, stała się dla mnie inspiracją do ponownego sięgnięcia po sztukę. Przez ostatni rok rozwijałam ją po swojemu, szukając własnego sposobu wyrażania tego, co mnie otacza i zachwyca.

W moich pracach pojawiają się pejzaże, natura, portrety i akty, ale szczególne miejsce zajmują kwiaty. W sercu zawsze jestem florystką – lubię kolor, kształt, światło i piękno natury.

W malowaniu wełną odnalazłam radość, spokój i poczucie spełnienia. Przekonałam się, że sztuka może na wiele lat zejść na dalszy plan, ale nie musi z naszego życia odejść.

Ta wystawa jest dla mnie czymś więcej niż prezentacją prac. Jest spełnieniem marzenia, które dojrzewało przez lata.

„Wciąż we mnie” – bo pewne rzeczy nie przemijają. Czasem tylko czekają, aż nadejdzie ich czas.


Galeria

  • Dyrektor Centrum Kultury i Promocji w Jarosławiu oraz Artystka – Ewa Rajzer, maja przyjemność zaprosić na wernisaż wystawy „Wełną Malowane” Wernisaż odbędzie się 6 listopada (piątek) o godz. 18.00 w Galerii Głównej u Attavantich (ul. Rynek 5, 37-500 Jarosław) Podczas wernisażu wystąpi Zdzisław Marczuk – skrzypek ludowy, multiinstrumentalista, pedagog, kompozytor i lutnik z Podlasia   Ewa Rajzer o sobie:  53 lata temu, jako piętnastoletnia dziewczynka, otrzymałam w Szkole Podstawowej w Bartoszycach od nauczycielki plastyki pierwszy ważny sygnał, że sztuka może stać się częścią mojego życia. Zgłosiła mnie do wojewódzkiego konkursu plastycznego, w którym zajęłam III miejsce za pracę wykonaną z potłuczonego, kolorowego szkła. To doświadczenie utwierdziło mnie w przekonaniu, że warto pójść tą drogą. Rok później rozpoczęłam naukę w Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych w Jarosławiu na kierunku Wystawiennictwo. Szkołę ukończyłam w 1978 roku. Jarosław stał się wtedy moim domem i pozostał nim przez całe dorosłe życie. Przez kolejne lata najważniejsze były dla mnie praca i rodzina. Wychowałam troje dzieci, a dziś mam pięcioro wnuków. Na wiele lat sztuka zeszła na dalszy plan, ale potrzeba tworzenia nigdy we mnie nie zgasła. Malowanie wełną poznałam dzięki moim wnuczkom, Dominice i Weronice. Ta niezwykła technika, w której kolor i fakturę tworzy się z delikatnych włókien wełny, stała się dla mnie inspiracją do ponownego sięgnięcia po sztukę. Przez ostatni rok rozwijałam ją po swojemu, szukając własnego sposobu wyrażania tego, co mnie otacza i zachwyca. W moich pracach pojawiają się pejzaże, natura, portrety i akty, ale szczególne miejsce zajmują kwiaty. W sercu zawsze jestem florystką – lubię kolor, kształt, światło i piękno natury. W malowaniu wełną odnalazłam radość, spokój i poczucie spełnienia. Przekonałam się, że sztuka może na wiele lat zejść na dalszy plan, ale nie musi z naszego życia odejść. Ta wystawa jest dla mnie czymś więcej niż prezentacją prac. Jest spełnieniem marzenia, które dojrzewało przez lata. „Wciąż we mnie” – bo pewne rzeczy nie przemijają. Czasem tylko czekają, aż nadejdzie ich czas.
  • Dyrektor Centrum Kultury i Promocji w Jarosławiu oraz Artystka – Ewa Rajzer, maja przyjemność zaprosić na wernisaż wystawy „Wełną Malowane” Wernisaż odbędzie się 6 listopada (piątek) o godz. 18.00 w Galerii Głównej u Attavantich (ul. Rynek 5, 37-500 Jarosław) Podczas wernisażu wystąpi Zdzisław Marczuk – skrzypek ludowy, multiinstrumentalista, pedagog, kompozytor i lutnik z Podlasia   Ewa Rajzer o sobie:  53 lata temu, jako piętnastoletnia dziewczynka, otrzymałam w Szkole Podstawowej w Bartoszycach od nauczycielki plastyki pierwszy ważny sygnał, że sztuka może stać się częścią mojego życia. Zgłosiła mnie do wojewódzkiego konkursu plastycznego, w którym zajęłam III miejsce za pracę wykonaną z potłuczonego, kolorowego szkła. To doświadczenie utwierdziło mnie w przekonaniu, że warto pójść tą drogą. Rok później rozpoczęłam naukę w Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych w Jarosławiu na kierunku Wystawiennictwo. Szkołę ukończyłam w 1978 roku. Jarosław stał się wtedy moim domem i pozostał nim przez całe dorosłe życie. Przez kolejne lata najważniejsze były dla mnie praca i rodzina. Wychowałam troje dzieci, a dziś mam pięcioro wnuków. Na wiele lat sztuka zeszła na dalszy plan, ale potrzeba tworzenia nigdy we mnie nie zgasła. Malowanie wełną poznałam dzięki moim wnuczkom, Dominice i Weronice. Ta niezwykła technika, w której kolor i fakturę tworzy się z delikatnych włókien wełny, stała się dla mnie inspiracją do ponownego sięgnięcia po sztukę. Przez ostatni rok rozwijałam ją po swojemu, szukając własnego sposobu wyrażania tego, co mnie otacza i zachwyca. W moich pracach pojawiają się pejzaże, natura, portrety i akty, ale szczególne miejsce zajmują kwiaty. W sercu zawsze jestem florystką – lubię kolor, kształt, światło i piękno natury. W malowaniu wełną odnalazłam radość, spokój i poczucie spełnienia. Przekonałam się, że sztuka może na wiele lat zejść na dalszy plan, ale nie musi z naszego życia odejść. Ta wystawa jest dla mnie czymś więcej niż prezentacją prac. Jest spełnieniem marzenia, które dojrzewało przez lata. „Wciąż we mnie” – bo pewne rzeczy nie przemijają. Czasem tylko czekają, aż nadejdzie ich czas.