Data publikacji: 05/01/2026

„Na szczęście na zdrowie, na ten Nowy Rok!” – Maria Tomczyk

Centrum Kultury i Promocji w Jarosławiu

oraz

Artystka – Maria Tomczyk
zapraszają
do Galerii Głównej u Attavantich
na wystawę

„Na szczęście na zdrowie, na ten Nowy Rok!”

 

Wernisaż wystawy: 9 stycznia 2026 r. godz. 18.00

Czas trwania wystawy: 10 – 31 stycznia 2026r.

 


Maria Tomczyk o sobie:

Urodziłam się w Borysławiu, na dawnych terenach Polski. Do dziś pamiętam wiele chwil związanych z opuszczaniem rodzinnego domu, samą podróżą oraz pierwszymi momentami spędzonymi w Polsce – w Przemyślu. W mojej pamięci zapisała się także podróż do Wrocławia i pierwsze miesiące życia w Strzelinie.

Ze względu na zawodowe związki mojego ojca z poszukiwaniami „złota naszego regionu”, czyli nafty i gazu, zamieszkaliśmy w Jarosławiu. Od tamtej chwili jestem ciałem i duszą jarosławianką. Od dziecka byłam związana ze Stowarzyszeniem Miłośników Jarosławia – dosłownie „przyklejona do rodziców”. Dzięki temu mogłam poznać historię oraz niezwykłe osobowości naszego wyjątkowego miasta.

Pochodzę z rodziny, w której od pokoleń zajmowano się malarstwem, a z czasem również rzeźbą. Nasza prababka pobierała nauki w Akademii Sztuk Pięknych w Paryżu, kolejne osoby kształciły się na ASP w Warszawie, Łodzi, Toruniu, Cieszynie, a ostatnio także we Wrocławiu.

Mnie niestety nie było dane ukończyć nawet PLSP w Jarosławiu – przyjęto moją starszą siostrę, moją bliźniaczkę, a ja, mimo zdanego egzaminu, trafiłam do liceum ogólnokształcącego. Zacnego, ale nie mojego.

Moja ciocia po wojnie pracowała przy konserwacji zabytków w Warszawie, dlatego zwiedzając Łazienki, Wilanów czy Stare Miasto, widzę jej pracę i czuję jej obecność.

Jestem więc amatorką – choć jeden z wykładowców akademickich twierdzi, że skoro od ponad dwudziestu lat uczestniczę w plenerach malarsko-rzeźbiarskich, powinnam uważać się za profesjonalistkę. Choć uczyłam się od najlepszych, dyplomu nie mam… chyba że liczyć kilkadziesiąt dyplomów poplenerowych.

Malarstwo jest moją piękniejszą stroną życia – powodem do podróżowania, poznawania ludzi i przeżywania szczęśliwych chwil. Dzięki wsparciu mojej rodziny – męża i synów – mogę realizować swoją pasję i spełniać się twórczo.

Uczestniczyłam w plenerach w całej Polsce – od Karwii i Mielna, przez Kotowo, Kotusz koło Grodziska Wielkopolskiego, Borne Sulinowo i Wałcz, aż po Maków Podhalański, Bukowinę Tatrzańską, Zator, Kłobuck, Zawichost czy Iłowiec.

Dzięki plenerom pokochałam Podlasie, a szczególnie Trzyrzeczki, a poza granicami kraju – Sycylię i Korsykę. Brałam udział w wystawach indywidualnych i zbiorowych w Jarosławiu, Rzeszowie, Warszawskiej Zachęcie, Wrocławiu, Gdańsku, Sokołowie Małopolskim, Przemyślu oraz wielu innych miastach.

Moje prace znajdują się w prywatnych kolekcjach w Polsce, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech, Stanach Zjednoczonych i Singapurze.

Jestem zodiakalnym bliźniakiem, dlatego moje prace są różnorodne i trudno mnie jednoznacznie zaszufladkować. Posługuję się akrylem, olejem, tuszem, akwarelą, ołówkiem i pastelami, a tematy moich prac są bardzo różne. Szczególnie bliskie są mi portrety – oddają osobowość, sprawiają radość rodzinom i potrafią uwiecznić człowieka na bardzo długo, być może nawet na zawsze.

Moją dumą jest katalog, w którym – mimo mojego amatorstwa – znalazłam się obok takich artystów jak Beksiński, Mitoraj czy Abakanowicz oraz wielu innych.


Galeria

  • Centrum Kultury i Promocji w Jarosławiu oraz Artystka – Maria Tomczyk zapraszają do Galerii Głównej u Attavantich na wystawę „Na szczęście na zdrowie, na ten Nowy Rok!” Wernisaż wystawy: 9 stycznia 2026 r. godz. 18.00 Czas trwania wystawy: 10 – 31 grudnia 2026r.
  • Centrum Kultury i Promocji w Jarosławiu  oraz Artystka – Maria Tomczyk zapraszają do Galerii Głównej u Attavantich na wystawę „Na szczęście na zdrowie, na ten Nowy Rok!” Wernisaż wystawy: 9 stycznia 2026 r. godz. 18.00 Czas trwania wystawy: 10 – 31 grudnia 2026r. Maria Tomczyk o sobie: Urodziłam się w Borysławiu, na dawnych terenach Polski. Do dziś pamiętam wiele chwil związanych z opuszczaniem rodzinnego domu, samą podróżą oraz pierwszymi momentami spędzonymi w Polsce – w Przemyślu. W mojej pamięci zapisała się także podróż do Wrocławia i pierwsze miesiące życia w Strzelinie. Ze względu na zawodowe związki mojego ojca z poszukiwaniami „złota naszego regionu”, czyli nafty i gazu, zamieszkaliśmy w Jarosławiu. Od tamtej chwili jestem ciałem i duszą jarosławianką. Od dziecka byłam związana ze Stowarzyszeniem Miłośników Jarosławia – dosłownie „przyklejona do rodziców”. Dzięki temu mogłam poznać historię oraz niezwykłe osobowości naszego wyjątkowego miasta. Pochodzę z rodziny, w której od pokoleń zajmowano się malarstwem, a z czasem również rzeźbą. Nasza prababka pobierała nauki w Akademii Sztuk Pięknych w Paryżu, kolejne osoby kształciły się na ASP w Warszawie, Łodzi, Toruniu, Cieszynie, a ostatnio także we Wrocławiu. Mnie niestety nie było dane ukończyć nawet PLSP w Jarosławiu – przyjęto moją starszą siostrę, moją bliźniaczkę, a ja, mimo zdanego egzaminu, trafiłam do liceum ogólnokształcącego. Zacnego, ale nie mojego. Moja ciocia po wojnie pracowała przy konserwacji zabytków w Warszawie, dlatego zwiedzając Łazienki, Wilanów czy Stare Miasto, widzę jej pracę i czuję jej obecność. Jestem więc amatorką – choć jeden z wykładowców akademickich twierdzi, że skoro od ponad dwudziestu lat uczestniczę w plenerach malarsko-rzeźbiarskich, powinnam uważać się za profesjonalistkę. Choć uczyłam się od najlepszych, dyplomu nie mam… chyba że liczyć kilkadziesiąt dyplomów poplenerowych. Malarstwo jest moją piękniejszą stroną życia – powodem do podróżowania, poznawania ludzi i przeżywania szczęśliwych chwil. Dzięki wsparciu mojej rodziny – męża i synów – mogę realizować swoją pasję i spełniać się twórczo. Uczestniczyłam w plenerach w całej Polsce – od Karwii i Mielna, przez Kotowo, Kotusz koło Grodziska Wielkopolskiego, Borne Sulinowo i Wałcz, aż po Maków Podhalański, Bukowinę Tatrzańską, Zator, Kłobuck, Zawichost czy Iłowiec. Dzięki plenerom pokochałam Podlasie, a szczególnie Trzyrzeczki, a poza granicami kraju – Sycylię i Korsykę. Brałam udział w wystawach indywidualnych i zbiorowych w Jarosławiu, Rzeszowie, Warszawskiej Zachęcie, Wrocławiu, Gdańsku, Sokołowie Małopolskim, Przemyślu oraz wielu innych miastach. Moje prace znajdują się w prywatnych kolekcjach w Polsce, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech, Stanach Zjednoczonych i Singapurze. Jestem zodiakalnym bliźniakiem, dlatego moje prace są różnorodne i trudno mnie jednoznacznie zaszufladkować. Posługuję się akrylem, olejem, tuszem, akwarelą, ołówkiem i pastelami, a tematy moich prac są bardzo różne. Szczególnie bliskie są mi portrety – oddają osobowość, sprawiają radość rodzinom i potrafią uwiecznić człowieka na bardzo długo, być może nawet na zawsze. Moją dumą jest katalog, w którym – mimo mojego amatorstwa – znalazłam się obok takich artystów jak Beksiński, Mitoraj czy Abakanowicz oraz wielu innych.